The Imperial City – Hue – Part 1

The Imperial City in Hue

From Hoi An to Hue

[EN/PL] During our stay in the Central Vietnam we knew that we just can’t miss a visit to Hue. As it’s 130 km North-West of Hoi An, we booked bus tickets, which costed us just 8 USD per person. The trip was very comfortable, as it was a “sleeping” bus – with cosy beds instead of regular seats. As we had time only to spend there one night, we had booked a hotel close to the city centre.

spimy

We left Hoi An at 8 AM and arrived to Hue around noon, with just one 20 minute break during the trip. The bus stopped by a roadside bar. As we stretched our legs, a Vietnamese guy, apparently living in a small town nearby, approached us and asked where were we from. He was more than happy, when he heard we’re from Ba Lan (Vietnamese for Poland). As he explained, he’s collecting coins and notes from all over the world. As a proof, he has shown us his impressive collection. We just couldn’t refuse and before entering the bus again, we handed him some Polish coins and one note.

kasaaa2

After checking in our hotel and leaving the luggage in our room, we spent a moment admiring a wonderful view from our 8th floor balcony. We could see the Perfume River and the Citadel. As the Imperial City is closing at 5.30 PM, we had still plenty of time to get there.

0

Museum of Royal Antiquities

Instead of choosing the easiest route to the Imperial City (by the river), we went into the Citadel to walk around a bit. There we accidentally spotted a museum, where all the most important and beautiful artifacts from the Imperial City are stored, conserved and exhibited.

Inside, you can see many masterfully crafted items, used by the royalty across the ages. Magnificient furniture, encrusted with mother of pearl and gold, works of art, royal clothing and much more. It’s all there, displayed in a hundreds year old building. It was definitely worth a visit, as it gave as a glimpse of the everyday life of the Vietnamese emperors and their entourage.

10
Museum of Royal Antiquities in Hue Citadel

The Imperial City

The Imperial City, with its impressive walls and towers could be spotted from the museum’s exit. Its construction finished in 1362 A.D. and it took more than two hundred years to complete it. Despite the destruction of many buildings inside during the Tet Offensive, it looks well conserved and prepared for visitors from all over the world.

With no queue at all, we got our entry tickets and entered the Imperial City. What we had seen and read on the Internet hasn’t prepared us for the first impression. It was really huge. Large, open spaces with lots of well maintained trees, bushed and grass. Ponds inhabited by golden carps. Courtyards big enough for ceremonies involving hundres if not thousands people.

4

The first building every tourist enters is the Hall of Supreme Harmony, which was a throne room in which the Emperor received official visitors and gave royal audiences. Every little thing in this hall was made to remind the visitors of the power and significance of the Emperor. The entrance, numerous columns and the throne itself, all gilded and crafted by true artists, gave us an idea of how important this place was – the centre of power of the Vietnamese Empire. Then we left the throne room to explore the rest of the Imperial City.

5
The Hall of Supreme Harmony interior – unfortunately that’s the best picture we got 😦 // Sala Najwyższej Harmonii – niestety to najlepsze zdjęcie, jakie mamy

There are dozens of buildings – royal quarters, temples, administrative buildings, the library and many others. While walking around, with every building we visited we got more disappointed. It all felt so empty and… dead? That’s probably not true, but we had an impression that at least half of the buildings were either closed or even worse – turned into cheap tourist attractions and souvenir shops. If you’d like to seat on a plastic replica of the imperial throne, dressed up as the ruler of Vietnam – this is the place. With additional fee you can even get a picture with “servants” bowing to you.

15

17

We visited every single buildings, courtyard and garden that was accessible for tourists (which took us around 3 hours), and what we really liked were the throne room, the temples and the gardens in the north-east corner of the site. We were really lucky that we went to the museum first, as without going there, we would have no clue of how the life looked there in the previous centuries.

12

3
Fish food for 5.000 VND (0.25 USD)? How cool is that? 🙂 // Karma dla rybek za 5.000 VND (90 groszy)? Super, co? 🙂

I guess maybe we didn’t like it that much because of our expecations. It was a lesson for us to avoid reading hyped and ecstatic blog posts or travel guide entries on what we’re going to see soon.

Overall it was a nice trip and we are both really happy we had an opportunity to see it with our own eyes, as no picture can really give you the idea of how impressive this site is.

General information and tips on the Imperial City:

  • the entrance tickets cost 150.000 VND each (7 USD)
  • you will need at least 3 hours to see everything within the Imperial City and the museum
  • opening hours are 8 AM – 5.30 PM
  • there are shops and cafes in the Imperial City, so you can grab something to drink and to eat there
  • consider visiting the Museum of Royal Antiquities first
18
One of the many temples in the Imperial City // Jedna z wielu świątyń w Cesarskim Mieście

Cesarskie Miasto w Hue

[EN/PL] W trakcie naszego pobytu w Środkowym Wietnamie, wiedzieliśmy, że nie możemy pominąć wizyty w Hue. Miasto znajduje się 130 km na północny zachód od Hoi An, więc zdecydowaliśmy się pojechać autobusem (40 zł za osobę). Podróż była bardzo wygodna, bo trafiliśmy na autobus „do spania” – z wygodnymi łóżkami zamiast tradycyjnych siedzeń. Nasz terminarz pozwalał nam spędzić w Hue tylko jedną noc, więc zarezerwowaliśmy pokój w hotelu w pobliżu centrum miasta.

Z Hoi An do Hue

Opuściliśmy Hoi An o 8 rano i przybyliśmy do Hue około południa, z zaledwie jedną, dwudziestominutową przerwą w trakcie podróży. Autokar zatrzymał się na parkingu przydrożnego baru. Kiedy rozprostowywaliśmy nogi, podszedł do nas Wietnamczyk, najwyraźniej mieszkający w pobliskim miasteczku. Zapytał skąd jesteśmy i był niezwykle szczęśliwy, gdy usłyszał, że przyjechaliśmy z Ba Lan (Polska po Wietnamsku). Wyjaśnił nam, że kolekcjonuje monety i banknoty z całego świata. Jako dowód, zaprezentował nam swoją imponującą kolekcję. Nie potrafiliśmy mu odmówić i przed ruszeniem w dalszą drogę wręczyliśmy mu trochę polskich monet i jeden banknot.

Po zameldowaniu się w hotelu i pozostawieniu bagażu w pokoju, poświęciliśmy chwilę na podziwianie widoku z naszego balkonu na ósmym piętrze hotelu. Wyraźnie widzieliśmy Perfumową Rzekę i Cytadelę. Jako, że Cesarskie Miasto jest zamykane o 17:30, wciąż mieliśmy mnóstwo czasu by tam dotrzeć.

Muzeum Cesarskich Antyków

Zamiast udać się najprostszą drogą do Cesarskiego Miasta (wzdłuż rzeki), wybraliśmy się w głąb cytadeli by trochę pospacerować. Przypadkiem natrafiliśmy na muzeum, gdzie wszystkie najważniejsze i najpiękniejsze artefakty z Cesarskiego Miasta są przechowywane, konserwowane i wystawiane dla zwiedzających.

Wewnątrz znajduje się wiele mistrzowsko wykonanych przedmiotów, używanych przez wietnamską arystokrację na przestrzeni wieków. Imponujące meble, zdobione masą perłową i złotem, dzieła sztuki, królewska odzież i wiele więcej. Znajduje się tam wszystko, wystawione w gablotach w liczącym setki lat budynku. Zdecydowanie warto było tam zajrzeć, bo dało nam to pogląd na codzienne życie wietnamskich cesarzy i ich świty.

Cesarskie Miasto

Cesarskie Miasto, ze swoimi ogromnymi murami i wieżami dało się dostrzec z wyjścia z muzeum. Jego budowa zakończyła się w 1362 roku naszej ery i trwała ponad dwieście lat. Pomimo zniszczenia wielu budynków w trakcie Ofensywy Tet, wygląda na zadbane i przygotowane na przyjmowanie turystów z całego świata.

Bez żadnej kolejki kupiliśmy bilety i wkroczyliśmy do Cesarskiego Miasta. To, co przeczytaliśmy i widzieliśmy w Internecie, nie przygotowało nas na pierwsze wrażenie. Miasto jest ogromne. Duże, otwarte przestrzenie z mnóstwem zadbanych drzew, krzewów i trawników. Stawy zamieszkane przez złote karpie. Dziedzińce wystarczająco duże, by organizować na nich uroczystości dla setek, jeśli nie dla tysięcy ludzi.

Pierwszym budynkiem, który odwiedza każdy turysta jest Sala Najwyższej Harmonii, która była salą tronową, w której cesarz przyjmował oficjalne wizyty i udzielał audiencji. Każdy, najmniejszy nawet detal w tej sali został stworzony by przypominać gościom o potędze i znaczeniu cesarza. Samo wejście, liczne kolumny, tron – wszystkie pozłacane i wykonane przez prawdziwych artystów uświadomiło nam, jak ważne było to miejsce. Główny ośrodek władzy Cesarstwa Wietnamskiego. Następnie opuściliśmy salę tronową by zwiedzić resztę Cesarskiego Miasta.

Znajdują się tam dziesiątki budynków – prywatne pomieszczenia cesarzy i ich małżonek, świątynie, budynki administracyjne, biblioteka i wiele innych. Każdy kolejny budynek, który odwiedziliśmy, potęgował nasze uczucie rozczarowania. Wszystko wydawało się takie puste i… martwe? To prawdopodobnie przesada, ale odnieśliśmy wrażenie, że przynajmniej połowa budynków była zamknięta, albo nawet gorzej – zmieniona w tanie turystyczne atrakcje i sklepy z pamiątkami. Jeśli masz ochotę zasiąść na plastikowym tronie, przebrany za władcę Wietnamu – dobrze trafiłeś. Za dodatkową opłatą możesz nawet zrobić sobie zdjęcie z kłaniającymi Ci się „sługami”.

Zwiedziliśmy dosłownie każdy budynek, dziedziniec i ogród dostępny dla turystów (co zajęło nam około 3 godziny), a to co naprawdę nam się spodobało to sala tronowa, świątynie oraz ogrody w północno-wschodnim rogu miasta. Poszczęściło nam się, że najpierw trafiliśmy do muzeum, bo bez tego nie mielibyśmy pojęcia jak wyglądało tam życie w ubiegłych wiekach.

Być może nie podobało nam się aż tak bardzo ze względu na nasze wygórowane oczekiwania. To była dla nas lekcja, by unikać czytania pełnych zachwytu blogów albo przewodników na temat tego, co mamy wkrótce zobaczyć.

Podsumowując, to była miła wycieczka i oboje naprawdę się cieszymy, że mogliśmy zobaczyć Cesarskie Miasto na własne oczy, bo żadne zdjęcie nie potrafi oddać tego, jak imponujące i piękne jest to miejsce.

Ogólne informacje i wskazówki – Cesarskie Miasto w Hue

  • bilet kosztuje 150.000 VND (ok. 30 zł)
  • potrzeba co najmniej trzech godzin aby zobaczyć wszystko w granicach Cesarskiego Miasta i w muzeum
  • godziny otwarcia: 8:00-17:30
  • na terenie Cesarskiego Miasta jest wiele sklepików i kawiarenek, więc można na miejscu kupić coś do picia i do jedzenia
  • rozważ, czy nie lepiej najpierw odwiedzić muzeum

One thought on “The Imperial City – Hue – Part 1

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s